Troche humory i nie tylko:

Losowy 1      Losowy 4      Losowy 2      Losowy 3     




Spotkaly sie dwie przyjaciolki:
- podobno wyszlas za maz?
- Tak i nie zaluje tego kroku.
- Ja nie wyszlam za maz, ale tez kroku nie zaluje...


Zgryzliwy lekarz slepy na jedno oko, pytal chorego:
- Jak sie masz?
Chory odpowiedzial:
-Jak widzisz!
A lekarz:
- Jesli tak sie masz, jak ja widze, to juz do polowy umarles!



Troche literatury. Ciekawe czy zgadniesz z jakiego dzieła pochodza te fragmenty.


Były tam drzewa kamforowe, migdałowe i chorasańskie morele, i przepięknego koloru sliw wiele, wisnie, na widok których nie sposób wyjsć ze zdumienia, i figi czerwone, białe i zielone o najpiękniejszych odcieniach. Kwiaty były jak perły i korale, róże czerwienia swoja zawstydzały lica pałajace rumieńcem, fiołki były jak siarka, gdy zaczyna płonać. Były tam też mirty, lewkonie, lawenda, a łzy obłoków zdobiły płatki czerwonych anemonów. I smiały się zabki stokrotek, a narcyzy patrzyły na róże czarnymi oczyma. Cytryny były jak kielichy, a pomarańcze jak kule ze złota. Różnobarwne kwiecie ruń okryło młoda, przyszła wiosna i wszystko lsniło jej uroda. Strumienie szemrały, ptaki spiewały, a wiatry szumiały. Czas był nie nazbyt goracy, a wietrzyk rzezwiacy. Potem szejch Ibrahim wprowadził ich do wysokiej komnaty i uradowało ich jej piękno, jak też wypisane w niej osobliwe zdania. Usiedli przy jednym z okien, a wówczas Ali Nur ad- Din, wspomniawszy minione przygody, rzekł; „Na Allacha, zaiste przedziwnie piękne to miejsce. Wspomniałem to, co już minęło, i wygasł mój smutek jak żar gorejacy. A szejch Ibrahim podał im posiłek i jedli oboje do syta, a następnie umyli ręce. I usiadł Nur ad-Din w jednym z okien i przywołał swoja niewolnicę, a gdy podeszła, zaczęli przygladać się drzewom dzwigajacym przeróżne owoce. Potem Ali Nur ad-Din zwrócił się do szejcha Ibrahima mówiac: „O szejchu Ibrahimie, czy nie ma u ciebie jakiegos napoju, wszak ludzie zwykli pijać po jedzeniu. Przyniósł tedy szejch Ibrahim słodzonej zimnej wody, lecz Nur ad- Din rzekł mu: Nie takiego napoju pragnałem. Zapytał: „Czy chcesz wina? I odrzekł Nur ad-Din: Tak. Zawołał na to szejch: Niech Allach strzeże mnie przed winem! Nie tknałem go od trzynastu lat, jako że Prorok – niech czuwa nad nim miłosierdzie i błogosławieństwo Allacha – przeklał tego, który by je pił, tłoczył lub roznosił. I rzekł mu Ali Nur ad-Din: Pozwól rzec dwa słowa. ...